Haan
Haan
Powierzchnia: 205 005 073 km2
Opis: Planeta podzielona jest na dwa kontynenty: Suntive (Wschód) - 44%
Freez (Zachód) - 31%
Reszta to Woda - 25%
Ludnosc: Około 15% Suntive otwarcie popiera Jedi za co wiekszosc z nich zostala zesłana na Freez, kolejne 10%
bojac sie otwartej walki z Sith współpracuje z Republika przez "podziemie". 60% uznało władze
Imperatora i stara się przetrwac ten ciężki okres. Pozostałe 15% stanowia Chiss'owie (neutralnie podchodzacy do konfliktu,
glownym powodem jest to ze Sith zadko opuszczaja Suntive) zamieszkujacy Freez. Reszta to ludzie nie liczac okolo 7% emigrantow roznej rasy.
Przemysł: Na Suntive znajdujea sie marnej wielkosci zloza zasobow, wystarczaja one jednak
by planeta mogla funkcjonowac, ostatnio jednak z przyczyn nie zadowolonia ludnosci, buntow i strajkow
pracownikow lojalnych Republice, Haan przezywa zastoj gospodarczy.
Plotki: Chiss'owie odwiedzajacy Suntive w celu uzupelnienia jedzenia, pewnego dnia po wypiciu jednej szklaneczki "Wsciekłego Rancora"
za dużo opowiadali o tajemniczym plemieniu porywajacym ich ludzi. Plotka ta nie została jednak potwierdzona przez żadne wiarygodne źródło.
Opis: Planeta podzielona jest na dwa kontynenty: Suntive (Wschód) - 44%
Freez (Zachód) - 31%
Reszta to Woda - 25%
Ludnosc: Około 15% Suntive otwarcie popiera Jedi za co wiekszosc z nich zostala zesłana na Freez, kolejne 10%
bojac sie otwartej walki z Sith współpracuje z Republika przez "podziemie". 60% uznało władze
Imperatora i stara się przetrwac ten ciężki okres. Pozostałe 15% stanowia Chiss'owie (neutralnie podchodzacy do konfliktu,
glownym powodem jest to ze Sith zadko opuszczaja Suntive) zamieszkujacy Freez. Reszta to ludzie nie liczac okolo 7% emigrantow roznej rasy.
Przemysł: Na Suntive znajdujea sie marnej wielkosci zloza zasobow, wystarczaja one jednak
by planeta mogla funkcjonowac, ostatnio jednak z przyczyn nie zadowolonia ludnosci, buntow i strajkow
pracownikow lojalnych Republice, Haan przezywa zastoj gospodarczy.
Plotki: Chiss'owie odwiedzajacy Suntive w celu uzupelnienia jedzenia, pewnego dnia po wypiciu jednej szklaneczki "Wsciekłego Rancora"
za dużo opowiadali o tajemniczym plemieniu porywajacym ich ludzi. Plotka ta nie została jednak potwierdzona przez żadne wiarygodne źródło.










