Rafael (OPJ) - PRZYJĘTY
: 8 maja 2009, o 15:16

a. Imię / Nick - Rafał/Rafael
b. Wiek - 17 lat
c. Kontakt
- gg: 8115282
- xfire: masterrafael17
- email: cody2@poczta.onet.pl
d. Prędkość internetu - 700 mb
e. Coś o sobie - ?
f. Zainteresowania - SW głównie
g. Umiejętności? (Przydatne do rozwoju Zakonu) Zobaczycie
h. Skąd dowiedziałeś się o GoSW? - Z reklamy Phoenixa

a. Staż - ok 5 lat z przerwami
b. Broń - Miecz świetlny o rożnych ostrzach, główna specjalizacja pojedyncze ostrze
c. Co możesz zaoferować Zakonowi? - Kilka fajnych pomysłów
d. Dlaczego chcesz dołączyć do Zakonu? - Ponieważ lubie każde RPG, szczególnie tak rozbudowane i klimatyczne jak wasze
e. Poprzednie Klany/Zakony/Bractwa - RotfS, NJO, aktualnie DS i WAR
f. Link do www lub forum poprzedniego Klanu/Zakonu/Bractwa -
g. Krótka historia - No cóz. Miałem już dużo klanów. Na początku mojej kariery w jk3 kiedy chodziłem do podstawówki tak 4 lub 5 klasa zaczynałem grać,pamiętam ze startowałem do bardzo dobrego klanu a ćwiczył mnie mistrz Ajunta, on mnie kilka podstawowych ataków nauczył. Później grałem kilka lat bez klanu bo wolałem być samotnym wilkiem. Po kilku miesiącach przerwy pobrałem kotfa i wstąpiłem w szeregi klanu RotFS. Wiele się przy tym uczyłem i bawiłem później klan RotFS zmienił się w klan NJO który istnieje do dzisiaj i ja zostałem liderem, tez długo w nim grałem ale postanowiłem go opuścić ze względu na wirusy w kotfie. No i tak sie zaczęła w mojej głowie tworzyć myśl zrobienia klanu ale z klimatem sithow. Najpierw zrobiłem klan SotGE który nie wypalił. Później zrobiłem klan darkside i lightside z którego przetrwał darkside to tyle.


a. Imię i Nazwisko: Rendar Krat
b. Wiek: 37 lat
c. Pochodzenie: Ryloth
d. Rasa: Twi'lek
e. Opis zewnętrzny: Jak każdy twi'lek, posiada 2 głowoogony, jego skóra jest fioletowo-różowa. Jest wysoki, nosi ciemnoniebieską szatę jedi.
f. Historia:
Życie na Ryloth:
Urodził się na Ryloth jak większość twi'leków. Mieszkał z rodzicami w zbudowanym z kamienia domu na obrzeżach miasta. Pewnego dnia przybyła do wioski tajemnicza, wysoka postać okryta w ciemny płaszcz. Kiedy Rendar bawił się na dworze, tajemnicza osoba podeszła do niego spoglądając z ciekawością na malucha. Nieopodal domu ojciec wyprowadzał na pole stado rycritów(tutejsze zwierzęta, główny pokarm twi'leków) gdy spostrzegł syna z nieznajomym po czym podbiegł do niego i chwycił Rendara i odszedł kilka kroków w tył po czym mówił rodzimym, niezrozumiałym językiem dla przybyszów. Nagle tajemnicza postać powoli wstała i zaczęła porozumiewać się z rolnikiem gdyż umiała język twi'leków. Rozmawiali o tym, że dziecko posiada dużo mocy w sobie i należy je wyszkolić na jedi. Twi'lek nie wiedział co zrobić, niepewność i strach były wyczuwane przez jak się okazało rycerza jedi. Tajemniczy członek zakonu jedi wytłumaczył, że dla dziecka będzie to lepszy wybór niż życie rolnika. Po wielu namysłach ojciec z żalem oddał swojego jedynego syna pod opiekę jedi.
Życie jako jedi:
Rendar resztę dzieciństwa dorastał w świątyni jedi, jako padawan swojego mistrza musiał dużo trenować ponieważ jego mistrz był bardzo wymagający. Nauczył go wielu rzeczy takich jak: budowa miecza świetlnego, nauka latania myśliwcami, a nawet strzelanie z blastera na wypadek utraty swojej broni - miecza świetlnego o zielonym ostrzu. Jako padawan służył swojemu mistrzowi nie tylko w świątyni ale także w misjach poleconych jemu mentorowi przez wysoką radę. W pamięci utkwiła mu jedna misja, pełna smutku i cierpienia. Pewnego razu wysoka rada otrzymała informacje dotyczące działalności dawno ukrytych sithów. Wysłała na nią właśnie Rendara i jego mistrza zadaniem sprawdzenia tych informacji. Okazało się, że tym miejscem działalności sithów jest Korriban, po czym polecieli to sprawdzić. Planeta nie była gościnna, pełno było czających się w ukryciu drapieżników oraz niebezpieczne lawiny górskie z spadającymi skałami. Całymi dniami szukali czegoś co ich naprowadzi na ślad dawnego wroga zakonu. W końcu nastała noc, rozbili obóz i rozpalili ognisko. Noc była wyjątkowo cicha, nie było czuć żadnych stworzeń, jakby jakaś moc trzymała je na uwięzi z dala od jedi. Nagle mistrz wyczuł zaburzenia w mocy i pobiegł w stronę jaskini, Rendar pobiegł za nim ale mistrz kazał zostać, lecz młody jedi nie posłuchał i czekając trochę pobiegł dalej za mistrzem. Gdy mistrz wbiegł do świątyni, wejście do niej zawaliło się, Rendar nie zdążył wbiec do środka. W środku mistrz jedi włączył swój miecz by oświetlić sobie drogę, nagle spostrzegł jakiś cień przenikający korytarze jaskini. Rendar za pomocą mocy przesuwał kamienie i głazy ale na próżno ponieważ nie był jeszcze na tyle gotowy by posiąść większą moc. W czasie kiedy Rendar próbował utorować sobie wejście do jaskini, mistrz zauważył niedaleko przed sobą światło po czym lekko i jak najciszej podszedł do źródła światła. Spostrzegł wtedy postać z czerwonym mieczem świetlnym. Nagle owa postać rzuciła się na niego tocząc śmiertelny bój. Rendarowi w końcu udało się przebić przez głazy po czym ruszył w ślad za swoim nauczycielem. Walka toczyła się nadal, jedi miał niewielką przewagę nad przeciwnikiem lecz w tym czasie, mroczna postać wyjęła drugą broń i zaczęła biec na dyszącego mistrza. Atakując teraz dwoma mieczami przeciwnik miał pewność że wygra ale nie docenił mocy jedi, po czym został odrzucony mocą o ścianę jaskini, jedi w tym czasie upadł z wycieńczenia. Padawan biegł nadal słysząc odgłosy walki. Sith podniósł się i z nienawiścią pokazał jedi swoją prawdziwą moc wystrzeliwując błyskawicę mocy w stronę wroga. Ból i krzyk jaki wydawał mistrz był przerażający, błyskawica mocy podnosiła go coraz wyżej raniąc go poważnie. Nagle przybiegł jego uczeń Rendar po czym chciał rzucić sie na wroga lecz sith drugą dłonią przewrócił go mocą i zwalił głazy blokując przejście. Kiedy się obudził nastał ranek. Szybko podbiegł i usunął głazy z przejścia i zobaczył ciało martwego mistrza. Po tym wydarzeniu przysiągł sobie że nie spocznie dopóki sith będzie stąpał po tej galaktyce.
Autor: Rafael