Zoey - Podanie (NGI) - PRZYJĘTY
Zoey - Podanie (NGI) - PRZYJĘTY
Część Pierwsza
1. Mateusz
2.15 lat
3. 640kb/s
4. Masz jakieś doświadczenie w Role Play?-> Bardzo duże.
5. Skąd dowiedziałeś się o Galaxy of Star Wars?->Pewnego dnia spotkałem byłego członka GoSW na servie i mi powiedział.
6. Kontakt:
a) gg:8940709
b) e-mail: bezimienny57@gmail.com
7. Zainteresowania: Star Wars, Komputery, Basketball
8. Krótko o sobie: Wyluzowany spoko ziomek.
Część Druga
1. Staż w Jedi Academy: ok. 3-4 lata
2. Zakony/klany/organizacje, w których byłeś/byłaś: GoSW
3.Szczególne osiągnięcia, w Jedi Academy: Profesionalne latanie, walka z użyciem Mocy.
4. Twoja krótka historia gry w JK3: Gram od paru lat. W GoSW jestem prawie od 2 (prawie od początku GoSW)
5. Dlaczego chcesz dołączyć właśnie do Galaxy of Star Wars? Po prostu lubie ten zakon i już tu jestem od paru lat...
Część Trzecia
1. Zoey
2. 24lata
3. Człowiek
4. Ich'taria
5. Opis zewnętrzny: Szczupła kobieta, blond włosy. Średniej postury i wzrostu.
6. Historia.
Dzisiejszy dzień na Ich'tarii był wyjątkowo chłodny. Zoey siedziała w kuchni swojego domu otwierając kolejną paczkę od swojego ojca-Skulldrona, który, według niej, był jako żołnierz na służbie w Imperium. Popatrzyła ze smutkiem na kredyty i list od ojca, w którym po raz kolejny pocieszał ją i wspierał. Zoey miała już tego dość. Jej ojciec wstąpił na służbe, gdy była jeszcze mała, a gdy miała 9 lat opuściła ją także matka, zostawiając ją pod opieką Alice-swojej byłej trenerki. Zoey także podjęła się treningu czegoś co nazywano skrytobójstwem. Często wyglądała jakby była do tego stworzona. Szybka, zwinna, poruszająca się bezszelestnie ze znakomitym wzrokiem i odznaczająca się niespotykanym u kogoś tak młodego sprytem. Zoey często wypytywała Alice o swoich rodziców, ponieważ przez szybkie rozstanie nie mogła się z nimi dobrze poznać. Zoey nie wiedziała co tak naprawdę dzieję się z jej rodzicami. Jej matka- Kyrie już nie żyła, a Skulldron jako generał floty Imperium nie raz cudem unikał śmierci. Zoey nie wiedziała o tym, myślała, że jej rodzice to przeciętni ludzie. Gdy matka od niej odeszła postanowiła sobie, że gdy tylko ukończy trening i będzie gotowa, odszuka rodziców. Zoey nie była lubiana wśród rówieśników. Uważali ją za dziwadło, ponieważ gdy oni szli się zabawić, ona miała trening. Nie przeszkadzało jej to jednak, lubiła głównie samotność. Uspokajała ją i pozwalała się skupić. Zoey jutro kończyła 18 lat i dzisiaj przechodziła u Alice wszystkie testy z umiejętności, których nabyła. Wszystko zdała gładko i bez żadnych problemów. Była z siebie dumna, ponieważ wiedziała, że teraz jest gotowa odszukać rodziców i dowiedzieć się o nich więcej. Swoje ukończenie szkolenia odbywała,jak zwykle z resztą, w samotności we wnętrzu swojego domu. Czekała na kolejną przesyłkę od swojego ojca, choć wątpiła, że ujrzy coś innego niż kredyty i listy. Dzisiaj jednak los ją zaskoczył. Gdy otworzyła paczkę zobaczyła coś małego i podłużnego. Od razu rozpoznała, że to rękojeść miecza świetlnego. Zoey nie wiedziała co o tym myśleć. Jej ojciec był przecież tylko zwykłym żołnierzem a nie wojownikiem mocy, chyba że ojciec kłamał, jak to mieli w swoim zwyczaju dorośli, aby chronić swoje dzieci. Zoey natychmiast uruchomiła miecz i ujrzała wiązke czerwonego światła wydobowającego się z rekojeści. Wiedziała, że nie może dłużej czekać. Wzięła miecz, karabin snajperski i wybiegła z domu. Kierowała się w stronę domu Alice, swojej trenerki. Wbiegła bez pozwolenia do jej domu i szybko wyjaśniła czego jej potrzeba:
-Alice, statek. Pilnie potrzebuje statku.
-Zaraz jak to? O co chodzi?
-Nie ma czasu na wyjaśnienia i tak pewnie nic byś mi nie powiedziała, ani ja tobie też nie. Więc co z tym transportem?
- Dobrze już. Mam statek, mogę ci go oddać. Chodź za mną.
Udały się w strone pobliskiego hangaru, w którym mieszkańcy trzymali swoje pojazdy. W drodzę Alice po raz kolejny się odezwała:
-Wiesz chociaż dokąd chcesz lecieć?
-Nie, ale to nieważne, coś wymyślę.
-Poradzisz sobie z tym?- zapytała Alice, wskazując na statek stojący w hangarze.
-Tak jasne, przecież uczyłaś mnie pilotażu.
-No dobrze leć. I uważaj na siebie.
Jeszcze raz spojrzały sobie w oczy. Zoey chciała jej powiedzieć tyle rzeczy, ale nie było już na to czasu. Wsiadła do statku i odleciała z Ich'tarii. Przez 6 lat Zoey wiele podróżowała. Zwiedziła wiele miejsc i spotkała wielu ciekawych ludzi, od których dużo się nauczyła. Cały czas szukała rodziców, lecz bezskutecznie. Dzisiaj miała wylądować na Hoth, aby tam szukać śladu po swoich rodzicach, choć straciła już nadzieje. Jednak ta decyzja całkowicie odmieniła jej życie
(Historia powinna się zakończyć na Trialu Nagisy, ale nic nie jest pewne.)
1. Mateusz
2.15 lat
3. 640kb/s
4. Masz jakieś doświadczenie w Role Play?-> Bardzo duże.
5. Skąd dowiedziałeś się o Galaxy of Star Wars?->Pewnego dnia spotkałem byłego członka GoSW na servie i mi powiedział.
6. Kontakt:
a) gg:8940709
b) e-mail: bezimienny57@gmail.com
7. Zainteresowania: Star Wars, Komputery, Basketball
8. Krótko o sobie: Wyluzowany spoko ziomek.
Część Druga
1. Staż w Jedi Academy: ok. 3-4 lata
2. Zakony/klany/organizacje, w których byłeś/byłaś: GoSW
3.Szczególne osiągnięcia, w Jedi Academy: Profesionalne latanie, walka z użyciem Mocy.
4. Twoja krótka historia gry w JK3: Gram od paru lat. W GoSW jestem prawie od 2 (prawie od początku GoSW)
5. Dlaczego chcesz dołączyć właśnie do Galaxy of Star Wars? Po prostu lubie ten zakon i już tu jestem od paru lat...
Część Trzecia
1. Zoey
2. 24lata
3. Człowiek
4. Ich'taria
5. Opis zewnętrzny: Szczupła kobieta, blond włosy. Średniej postury i wzrostu.
6. Historia.
Dzisiejszy dzień na Ich'tarii był wyjątkowo chłodny. Zoey siedziała w kuchni swojego domu otwierając kolejną paczkę od swojego ojca-Skulldrona, który, według niej, był jako żołnierz na służbie w Imperium. Popatrzyła ze smutkiem na kredyty i list od ojca, w którym po raz kolejny pocieszał ją i wspierał. Zoey miała już tego dość. Jej ojciec wstąpił na służbe, gdy była jeszcze mała, a gdy miała 9 lat opuściła ją także matka, zostawiając ją pod opieką Alice-swojej byłej trenerki. Zoey także podjęła się treningu czegoś co nazywano skrytobójstwem. Często wyglądała jakby była do tego stworzona. Szybka, zwinna, poruszająca się bezszelestnie ze znakomitym wzrokiem i odznaczająca się niespotykanym u kogoś tak młodego sprytem. Zoey często wypytywała Alice o swoich rodziców, ponieważ przez szybkie rozstanie nie mogła się z nimi dobrze poznać. Zoey nie wiedziała co tak naprawdę dzieję się z jej rodzicami. Jej matka- Kyrie już nie żyła, a Skulldron jako generał floty Imperium nie raz cudem unikał śmierci. Zoey nie wiedziała o tym, myślała, że jej rodzice to przeciętni ludzie. Gdy matka od niej odeszła postanowiła sobie, że gdy tylko ukończy trening i będzie gotowa, odszuka rodziców. Zoey nie była lubiana wśród rówieśników. Uważali ją za dziwadło, ponieważ gdy oni szli się zabawić, ona miała trening. Nie przeszkadzało jej to jednak, lubiła głównie samotność. Uspokajała ją i pozwalała się skupić. Zoey jutro kończyła 18 lat i dzisiaj przechodziła u Alice wszystkie testy z umiejętności, których nabyła. Wszystko zdała gładko i bez żadnych problemów. Była z siebie dumna, ponieważ wiedziała, że teraz jest gotowa odszukać rodziców i dowiedzieć się o nich więcej. Swoje ukończenie szkolenia odbywała,jak zwykle z resztą, w samotności we wnętrzu swojego domu. Czekała na kolejną przesyłkę od swojego ojca, choć wątpiła, że ujrzy coś innego niż kredyty i listy. Dzisiaj jednak los ją zaskoczył. Gdy otworzyła paczkę zobaczyła coś małego i podłużnego. Od razu rozpoznała, że to rękojeść miecza świetlnego. Zoey nie wiedziała co o tym myśleć. Jej ojciec był przecież tylko zwykłym żołnierzem a nie wojownikiem mocy, chyba że ojciec kłamał, jak to mieli w swoim zwyczaju dorośli, aby chronić swoje dzieci. Zoey natychmiast uruchomiła miecz i ujrzała wiązke czerwonego światła wydobowającego się z rekojeści. Wiedziała, że nie może dłużej czekać. Wzięła miecz, karabin snajperski i wybiegła z domu. Kierowała się w stronę domu Alice, swojej trenerki. Wbiegła bez pozwolenia do jej domu i szybko wyjaśniła czego jej potrzeba:
-Alice, statek. Pilnie potrzebuje statku.
-Zaraz jak to? O co chodzi?
-Nie ma czasu na wyjaśnienia i tak pewnie nic byś mi nie powiedziała, ani ja tobie też nie. Więc co z tym transportem?
- Dobrze już. Mam statek, mogę ci go oddać. Chodź za mną.
Udały się w strone pobliskiego hangaru, w którym mieszkańcy trzymali swoje pojazdy. W drodzę Alice po raz kolejny się odezwała:
-Wiesz chociaż dokąd chcesz lecieć?
-Nie, ale to nieważne, coś wymyślę.
-Poradzisz sobie z tym?- zapytała Alice, wskazując na statek stojący w hangarze.
-Tak jasne, przecież uczyłaś mnie pilotażu.
-No dobrze leć. I uważaj na siebie.
Jeszcze raz spojrzały sobie w oczy. Zoey chciała jej powiedzieć tyle rzeczy, ale nie było już na to czasu. Wsiadła do statku i odleciała z Ich'tarii. Przez 6 lat Zoey wiele podróżowała. Zwiedziła wiele miejsc i spotkała wielu ciekawych ludzi, od których dużo się nauczyła. Cały czas szukała rodziców, lecz bezskutecznie. Dzisiaj miała wylądować na Hoth, aby tam szukać śladu po swoich rodzicach, choć straciła już nadzieje. Jednak ta decyzja całkowicie odmieniła jej życie
(Historia powinna się zakończyć na Trialu Nagisy, ale nic nie jest pewne.)
- Venril
- OPJ - Padawan

- Posty: 89
- Rejestracja: 10 kwie 2009, o 10:12
- Imię Postaci: Venril
- Xfire: valudax
- GaduGadu: 7100331
- Lokalizacja: Oy'tan
- Kontakt:
Re: Zoey - Podanie (NGI)
Tylko powiedz mi, po co kolejne konto? Od tego jest pole Imię postaci.
Re: Zoey - Podanie (NGI)
Pierwsza część za krótka i słaba. Praktycznie nie ma w niej nic, a to co napisałeś mógł powiedzieć każdy.
P.S
Nie ma ankiety.
@Faveks
Ostrzeżenie za posiadanie dwóch kont.
Nie ma to jak dobra autoprezentacja. Nie ukrywajmy, nie za dobrze się tu przedstawiłeś. Druga część już lepsza, choć też krótka i mało staranna.Rozbawiła mnie jedna rzecz:Wyluzowany spoko ziomek.
Wybacz, ale to nie są ''szczególne'' osiągnięcia. Historia twojej postaci przyzwoita. Błędów niewiele, lecz po kimś kto jest tu już 2 lata spodziewałbym się czegoś więcej. Każdy wie, jednak, że potrafisz ''klimacić'' (xD), więc luz. Ode mnie: TAK.Szczególne osiągnięcia, w Jedi Academy: Profesionalne latanie, walka z użyciem Mocy.
P.S
Nie ma ankiety.
@Faveks
Ostrzeżenie za posiadanie dwóch kont.
''Dyplomata to ktoś, kto potrafi powiedzieć ci, abyś poszedł do diabła w ten sposób, że poczujesz narastające podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży.''
''Dopóki nie skorzystałem z Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''
Mam jedną ważną ceche. Jeśli nie umiem czegoś zrobić, potrafię znaleźć ludzi, którzy zrobią to za mnie.
Faveks
''Dopóki nie skorzystałem z Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''
Mam jedną ważną ceche. Jeśli nie umiem czegoś zrobić, potrafię znaleźć ludzi, którzy zrobią to za mnie.
Faveks
Re: Zoey - Podanie (NGI)
Ano właśnie sorry za tą pomyłkę... Ale miało być krótko o mnie... więc proszę. A co do osiągnięć to pisałem troszkę w pośpiechu...no i tak wyszło...
- Liga/Darxul
- ŚM - Fenker

- Posty: 161
- Rejestracja: 13 kwie 2009, o 11:09
- Imię Postaci: Darxul
- Xfire: liga997
- GaduGadu: 10018175
- Lokalizacja: Łabiszyn
-
Wagner
- ŚM - Wielki Mistrz

- Posty: 104
- Rejestracja: 7 mar 2009, o 20:59
- Imię Postaci: Arhael
- Xfire: wagnerthenecromancer
- GaduGadu: 4549862
Re: Zoey - Podanie (NGI)
Moim zdaniem podanie spełnia wszelkie normy GoSW jak i NGI. Zaufany człowiek z długim stażem w Role Play. Wiem, że moje zdanie jest mało znaczące, ale jestem na ZA. Mimo wszystko historia taka sobie i na prawdę mogłeś przekształcić ją w trochę dłuższą.
Mistrz Wagner
ClanLeader frakcji "Świadomi Mocy".
... i od niedawna WGM (Wielki GameMaster)
-
Ragnar
- Posty: 90
- Rejestracja: 28 lut 2009, o 12:27
- Imię Postaci: Ragnar
- Xfire: Rydholt
- GaduGadu: 2124297
Re: Zoey - Podanie (NGI)
Ja jestem na Tak Wiem jak Skull erpisz jestem Za
Rycerz Jedi Ragnar
Uczeń Rycerza Cread'a
Uczeń Rycerza Cread'a
- seicel koss
- NGI - Imperator

- Posty: 52
- Rejestracja: 12 kwie 2009, o 21:11
- Imię Postaci: Seicel Koss
- Xfire: seicel
- GaduGadu: 766115
- Kontakt:
Re: Zoey - Podanie (NGI)
Kurde, chyba jednak muszę Ciebie przyjąć. No cóż, trzeba i z tym żyć
. PRZYJĘTY. Tylko się z historią zapoznaj... i raportami... i kodeksem!
[Ma się zapoznać z raportami, które sam pisał?
- Venril]
[Ma się zapoznać z raportami, które sam pisał?
Strasznie mi z tego powodu wszystko jedno.
Są na to trzy sposoby: dobry zły i… i mój.
Imperator Seicel Koss
Są na to trzy sposoby: dobry zły i… i mój.
Imperator Seicel Koss










