Misja VI: Tułaczka.
Moderator: Revel
-
Wagner
- ŚM - Wielki Mistrz

- Posty: 104
- Rejestracja: 7 mar 2009, o 20:59
- Imię Postaci: Arhael
- Xfire: wagnerthenecromancer
- GaduGadu: 4549862
Misja VI: Tułaczka.
<Sygnał dochodzi do wszystkich Świadomych Mocy, którzy posiadali komunikatory.>
Świadomi Mocy... Mięliśmy kiepskie lądowanie.
Planeta, na której się rozbiliśmy wygląda na wyludnioną.
Tak jak wskazywały koordynaty lotu, powinien to być Fondar.
Nie oddalajcie się.
Czekamy na rozkazy mistrzów. Jeden z nas tymczasem będzie próbował naprawić statek
i określić jego stan uszkodzenia.
Pokój z Wami bracia.

<W swoich myślach, słyszycie telepatyczny przekaz.>
<<To ja, Wielki Mistrz Arhael. Pragnę, abyście przygotowali się do
eksploracji po tej planecie. Nie wiemy czy odnajdziemy tutaj
części zamienne do statku i paliwo lecz nie mamy innego wyjścia.>>
___________ ___________ RAPORT Świadomość Mocy może występować wszędzie i w każdym...
Kiedy zabrakło paliwa, Świadomi Mocy musieli awaryjnie wylądować na planecie „Fondar”. Planeta ta była jednak odludniona w stosunku do innych a jej krajobraz charakteryzował bujność i dzikość zieleni.
Fenker Darxul określił, że za nim udamy się na Lotrein, do nowej Akademii potrzebujemy silnika zapasowego oraz duży zapas paliwa. Z początku u wszystkich ustosunkowywała się myśl, że jest to niewykonalne na takiej planecie jak Fondar.
Kilku osobowy oddział ruszył eksplorować po terenie. Natrafili na wiele przeróżnych bestii lecz nie sprawiły większego problemu.
Mimo iż Fondar wydawało się być puste, wyraźnie czuli, że ktoś ich obserwuje... nie mylili się. Jeden z nieznanych dzikich ludzi wyskoczył naprzeciw Świadomym i wywołał niezłe zamieszanie raniąc Mayrona w ramię. Nie udało się go dorwać, lecz mogli określić kierunek w jakim zbiegł, tak też zrobili i chęć znalezienia nieznajomego stało się jedyną szansą na odkrycie jakiejkolwiek enklawy ludzi na tejże planecie.
Natrafili na przeogromny dom. To właśnie do niego wchodził zdziczały człowiek. Wyważyli bramę oraz zaatakowali, tym samym zabijając dzikusa. Stary człowiek, właściciel posiadłości obserwując sytuacje postanowił podejść do grupy osób a także zapytać o ich cele. Oznajmił, że wszystko czego szukają może bardzo łatwo zdobyć lecz w cale nie chciał im pomóc bo uważał to za marnowanie swego czasu.
Padało wiele gróźb, ofert zapłaty, prób dyplomatycznych rozwiązań co nie przyniosło porządnego efektu.
Starzec zaproponował wyjście nawiązujące do dawnego zwyczaju. Jeden przeciwnik ze Świadomych Mocy zmierzy się z jednym z jego sług. Nie mając żadnego wyjścia, zgodzili się. Phil, bo właśnie to on został wybrany stanął do walki z Zabrakiem o skórze podobnej do człowieka. Walka została podzielona na dwie rundy. Jedną z nich zwyciężył Zabrak imieniem „Roth”, zaś drugą Nowoprzybyły. Porażka Rotha rozwścieczyła starca, ten zaś w gniewie wyjął blaster i zaczął ostrzeliwać swego sługę. Jako iż Phil był blisko napastnika, wykopał mu blaster z ręki powalając go na ziemię. Cały kontekst spotkania drastycznie się zmienił, zamiast sprawiedliwej wygranej, Świadomi musieli wygrażać nieznajomemu, że go zabiją jeśli im nie powie skąd można nabyć odpowiednie paliwo do statku i części zamienne.
Starzec poddał się i powiedział o tajemnej bazie wojskowej Imperium mające swe położenie na ciągnących się na północ bagnach. By dalej się nie męczyć mówieniem, podał mistrzowi Veryusowi mapę Fondar co znacznie przyśpieszyło podróż w dane miejsce.
Mimo swojej dawności, baza była strzeżona przez kilku osoby oddział lecz dopiero w wewnętrznej części bazy. Zewnętrzną ochraniały działka. Warto wspomnieć, że wokół bazy znajdowały się generatory tworzące pole magnetyczne chroniące wejście do wewnętrznej części. Sugerowało się iż wszelki sprzęt mógł znajdować się w wewnętrznej części a dokładniej w Hangarze.
Nowo przybyli strasznie hałasowali i nie potrafili utrzymać swoje działanie w tajemnicy przez co rozległ się głośny alarm.
[/img]
Był to moment, w którym pole magnetyczne przestało na chwilę działać, gdyż oddział wroga musiał wyjść zrobić zwiad wokół terenów bazy. Philowi i Roth’owi udało się tam dostać w ostatnim momencie. Jednak prędko zostali schwytani przez napastników i szybko poddani torturom.
Dzięki mobilizacji i lepszego zgrania taktycznego, Świadomi Mocy wyruszyli na pomoc porwanym. Zacięty opór wroga został pokonany, a torturowani Świadomi uratowani w ostatniej chwili przed śmiercią.
W Hangrze znajdowało się kilka modeli statków z których można było wyjąć silniki a także zbiorniki z paliwem. Mając to czego szukali, wyruszyli z powrotem do własnego statku chcąc jak najszybciej go naprawić i polecieć na Lotrein.
Wtedy właśnie do grupy dołączył niejaki Lanz, ale to już całkowicie inna historia...
Mistrz Wagner
ClanLeader frakcji "Świadomi Mocy".
... i od niedawna WGM (Wielki GameMaster)










[/img]



