Misja X-Najwyższy Czas
Misja X-Najwyższy Czas
Misja X - Najwyższy Czas
Witajcie ponownie, zwolennicy Ciemnej Strony!
Zbyt wiele czasu spędziliśmy w ukryciu...
Zbyt długo patrzyliśmy, jak Jedi bezkarnie penetrują NASZĄ galaktykę...
Minęły 3 lata, od momentu gdy wygnano nas - i zabito naszych wspólbraci .
Czas więc na zemstę...
Wszyscy wiedzą o tym, że Kuobelagh - dawca mocy - został zabity przez frakcję "szarych".
Trzeba więc znaleźć inne źródlo - Lord Dresden twierdzi że już je zlokalizował!
Gdy odzyskamy naszą moc, wiele się zmieni - a Jedi przestaną spać spokojnie...
Cele misji:
- Jak udało mi się dowiedzieć, Skulldron siedząc w więzieniu jedi - zbyt bardzo dawał się załodze we znaki.
Zrzucono go po drodze, na jeden z spalonych księżycy Oy'tan.
Pierwsze więc co musimy zrobić, to uwolnić go - i razem ruszyć na jedną z moich akademi, ukrytych w górskim paśmie na Zintos.
Zaklęcia których urzyłem przed hibernacją - z pewnością wystarczyły, aby akademia była nietknięta przez Jedi.
- Spotkać się z Lordem Dresden, i wypytać go o szczegóły "źródła mocy".
Gdy będzie koniecznie - bezwłocznie udać się na miejsce.
Nadszedł czas wielkich zmian..... Niech Mrok was prowadzi!
Witajcie ponownie, zwolennicy Ciemnej Strony!
Zbyt wiele czasu spędziliśmy w ukryciu...
Zbyt długo patrzyliśmy, jak Jedi bezkarnie penetrują NASZĄ galaktykę...
Minęły 3 lata, od momentu gdy wygnano nas - i zabito naszych wspólbraci .
Czas więc na zemstę...
Wszyscy wiedzą o tym, że Kuobelagh - dawca mocy - został zabity przez frakcję "szarych".
Trzeba więc znaleźć inne źródlo - Lord Dresden twierdzi że już je zlokalizował!
Gdy odzyskamy naszą moc, wiele się zmieni - a Jedi przestaną spać spokojnie...
Cele misji:
- Jak udało mi się dowiedzieć, Skulldron siedząc w więzieniu jedi - zbyt bardzo dawał się załodze we znaki.
Zrzucono go po drodze, na jeden z spalonych księżycy Oy'tan.
Pierwsze więc co musimy zrobić, to uwolnić go - i razem ruszyć na jedną z moich akademi, ukrytych w górskim paśmie na Zintos.
Zaklęcia których urzyłem przed hibernacją - z pewnością wystarczyły, aby akademia była nietknięta przez Jedi.
- Spotkać się z Lordem Dresden, i wypytać go o szczegóły "źródła mocy".
Gdy będzie koniecznie - bezwłocznie udać się na miejsce.
Nadszedł czas wielkich zmian..... Niech Mrok was prowadzi!
Raport:
Nadszedł czas aby Imperium odzyskało dawną świetność. Byliśmy gotowi aby dotrzeć do jednej z Bram Mocy, jednak najpierw musieliśmy odnaleźć Skulldrona. Na odprawę stawili się Lokus, Seicel, Faveks, Xardas, Syriush oraz oczywiście Ja i Imperator. Gdy mieliśmy już ruszać pojawił się tajemniczy Akolita z jednej z Akademii Sith który wyruszył z nami. Kiedy już wszystko było gotowe polecieliśmy w miejsce wskazane przez moich agentów. Jak zwykle trafili bez pudła, Skulldron ranny, i bezbronny został rzucony na pastwę rancornów. Na szczęście Jedi nie przebierali w miejscach zrzutu i asteroida na której znaleźliśmy Skulldorna była mała jaskinia w której zdołał się ukryć. Podczas walki z rancornami Syriush odniósł bardzo poważne obrażenia i był o krok od śmierci, Akolita jednak uratował mu życie. Zabraliśmy Skulldrona i Syriusha do ambulatorium w Akademii której Jedi nie zdołali znaleźć dzięki zaklęciu jakie rzucił Gligorax. Kiedy nieco odpoczęliśmy ruszyliśmy na północny kraniec Galaktyki gdyż wszystko wskazywało na to iż to tam znajduje się Brama Ciemnej Strony. Po dość męczonej podróży, ponieważ to Faveks pilotował dotarliśmy na miejsce. Staliśmy przed ogromnym kompleksem świątynnym, prawdopodobnie wzniesionym przez Magów Sith którzy dotarli do tej galaktyki wiele tysięcy lat temu. Kiedy weszliśmy do środka rozdzieliliśmy się na dwie grupy aby szybciej przeszukać teren. Ja, Seicel, Skulldron i Lokus odnaleźliśmy salę rytualną, natomiast grupa Gligoraxa coś w rodzaju sali tronowej. Nie było tam żadnej bramy która pasowała by to tej spotkanej na Korriban przeze mnie kilka lat temu. Magowie zapewne użyli bramy jako symbolu, wiec rozpoczęliśmy poszukiwania run i fresków mogących nam pomóc, w kamień w głównej sali został rozpoznany przez Gligoraxa, okazało iż znajdujemy się w Świątyni Go’ran i miejscu jego narodzin. Udaliśmy się niezwłocznie do sali rytualnej, wyczuwaliśmy obecność Lordów, dawnych władców Sith. Jednak aby się z nimi porozumieć należało złożyć im ofiarę. Było wielu chętnych aby zaryzykować życie za chwałę Imperium, jednak kiedy uświadomili sobie iż mogą już nie powrócić zaczęli mieć wątpliwości. Ja jako nieśmiertelny postanowiłem zaryzykować, jednak Gligorax powstrzymał mnie mówiąc iż jestem zbyt ważny aby ryzykować mą stratę. W końcu jednak Darth Faveks, poświęcił się aby jego bracia odzyskali Moc. Po oprawieniu rytuału Faveks zginął jednak duchy dały o sobie znać. Przy pomocy Faveksa Gligorax mógł porozumieć się z duchami i otrzymać informacje, bardzo złe jak się później okazało. Kugolebah będąc w świątyni kilkaset lat temu zażądał jej Mocy, kiedy otrzymał jej maleńki pierwiastek zdołał zbudować potężne Imperium i mianować Gligoraxa jego władcą. Jednak zablokował Moc świątyni aby nikt więcej nie mógł z niej korzystać, a po jego śmierci Moc którą dysponował wróciła na swoje miejsce, pozostając dla nas niedostępna. Jednak poświęcenie Faveksa nie poszło na marne dowiedzieliśmy się iż przy pomocy kryształów dusz Kugolebah zablokował Moc świątyni, pozostało nam jedynie je odnaleźć. Niestety duch Faveksa pozostał uwięziony w murach świątyni, poświęcenie jakiemu dał dowód wyniosło go do Galerii Wspaniałych oraz pośmiertnie otrzymał rangę Templariusza Sith. Bracie nigdy Cię nie zapomnimy, niech twój duch strzeże tej świątyni przed bluźniercami pokroju Kugolebaha. Wychodząc ze świątyni Imperator zemdlał, mówiąc iż Travis ma kłopoty i wspomniał coś o połączeniu dusz. Wszystko wskazywało na to iż jeżeli umrze Travis stracimy również Gligoraxa. Zabraliśmy go do Akademii, tam sytuacja się nieco uspokoiła a Ciemna Strona uleczyła nieco ból Gligoraxa. Który mianował mnie Wielkim Lordem i swoją prawą ręką, Seicela Lordem oraz generałem naszych wojsk, natomiast Lokus i Xardas otrzymali miano Darth. Po tym Gligorax udał się na medytacje zamykając za sobą drzwi aby nikt mu nie przeszkadzał. Po czym w Akademii zjawił się Stratus, który został oszukany przez swoich dawnych braci Jedi. Za rozkaz Gligoraxa miał zdobyć informacje o twierdzy gdzie jest przetrzymywany Travis. Stratus wykonał swoje zadanie bardzo dobrze, liczył iż dzięki temu zostanie przyjęty do Zakonu Sith, Gligorax po otrzymaniu informacji kazał mi jednak zgładzić Stratusa. Nie zabiłem go jednak, nie z litości czy poczucia jakichkolwiek zobowiązań, po prostu wyczułem iż ma w sobie pokłady nienawiści i agresji, a w połączeniu z jego talentem i wiedzą na temat Jedi może się nam przydać.
''Dyplomata to ktoś, kto potrafi powiedzieć ci, abyś poszedł do diabła w ten sposób, że poczujesz narastające podniecenie na myśl o zbliżającej się podróży.''
''Dopóki nie skorzystałem z Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''
Mam jedną ważną ceche. Jeśli nie umiem czegoś zrobić, potrafię znaleźć ludzi, którzy zrobią to za mnie.
Faveks
''Dopóki nie skorzystałem z Internetu nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów''
Mam jedną ważną ceche. Jeśli nie umiem czegoś zrobić, potrafię znaleźć ludzi, którzy zrobią to za mnie.
Faveks










