Misja II - Nowa Ścieżka

Moderatorzy: Scar Beal, Xardas348, Rezo, Ragnar

Ragnar
Posty: 90
Rejestracja: 28 lut 2009, o 12:27
Imię Postaci: Ragnar
Xfire: Rydholt
GaduGadu: 2124297

Misja II - Nowa Ścieżka

Post autor: Ragnar »

<Z zapisów Cereanina Ragnara>

Wstałem, szybko się ubrałem i przypiąłem miecz do pasa. Ruszyłem w stronę lądowiska , tam czekali już na mnie przyjaciele. Wygodnie usiadłem w fotelu i zapiąłem pasy. Nie wiem dokładnie dokąd podążaliśmy, ale musiało być to bardzo blisko bo nie lecieliśmy długo. Mieliśmy spotkać się z nieznajomym w opuszczonym budynku na pustkowiu. Scar Beal wysiadł aby spotkać się z osobą która już czekał, w tym samym czasie Padawan Dreydahh statkiem krążył nad miejscem spotkania. Po krótkim czasie rozmowy na miejscu spotkania pojawiło się dwóch zamaskowanych napastników. Osoba z którą rozmawiał Scar kazał wycofać się Rycerzowi na statek, Jedi posłuchał i wycofał się na statek. Po krótkiej walce napastnicy zabrali sojusznika Jedi ze sobą , Dreydahh siedząc za sterami śledził napastników. Po krótkim locie statkiem napastnicy zatrzymali się w budynku obok rozbitego statku. Jeden napastnik został z więźniem a drugi zniknął. Dreydahh wylądował w odpowiedniej odległości. Odpiąłem pasy i ruszyłem za resztą. Po kilku sekundach dotarliśmy do budynku w którym był więzień i napastnik. Uwolniliśmy więźnia który wraz z Scarem rozprawił się z napastnikiem, niestety zaraz po pokonaniu przybył następny który powiedział że lepiej jak stąd już pójdziemy, ponieważ za chwile przybędzie jego szef, który jest znacznie silniejszy niż on i jego nieżyjący towarzysz. Zadecydowaliśmy wrócimy na statek i będziemy krążyć nad miejscem w którym jest przetrzymywany nasz nowy znajomy. Wygodnie usiadłem na fotelu i zapiąłem pasy, zanim wystartowaliśmy na statek wszedł Ithorianin. Po krótkiej rozmowie okazało się że Ithorianin jest mistrzem Jedi i nazywa się Azagoth'. Padawan Dreydahh poderwał maszynę do lotu i schował się miedzy chmurami. Tymczasem na ziemi Napastnik zaprowadził więźnia na zewnątrz budynku i odszedł wiedząc że zaraz przybędzie jego szef. Nagle w głowie usłyszałem głos :
-Ragnarze rzuć mi swój miecz!! Proszę.
Szybko odpiąłem pasy, wstałem i kazałem Dreydahhowi obniżyć lot. Gdy statek znalazł się na odpowiedniej wysokości, otworzyłem Rampę, skupiłem się i rzuciłem miecz wprost w osobę. Wróg był coraz bliżej tej osoby, patrzyłem na pole walki z okna Lambdy, w końcu dostrzegłem wroga, nie mogłem uwierzyć w to co widzę, ponieważ wrogiem okazał się sam Travis, a nasz nowy przyjaciel jest Wielkim Mistrzem Jedi a zarazem synem Travisa. Wielki Mistrz Jedi walczył z Travisem który chciał przeciągnąć zbuntowanego syna na swoją stronę, lecz syn nie uległ namową ojca. Walka nie trwała długo ojciec wbił miecz synowi w brzuch, zabrał mój miecz i oddalił się. Wtedy Padawan posadził maszynę i zapakowaliśmy rannego na statek i polecieliśmy w stronę Akademii.

<Po przeczytaniu wyłączasz Cyfronotes>
Rycerz Jedi Ragnar
Uczeń Rycerza Cread'a
ODPOWIEDZ

Wróć do „Raporty”